Powrót do strony głównej

Historia Oddziału

Przemówienie barona Jana Götza-Okocimskiego z 1 marca 1921 r.

sobota, 25 lutego 2023

Przemówienie barona Jana Götza-Okocimskiego z okazji założenia Towarzystwa Ekonomicznego w Krakowie wygłoszone 1 marca 1921 r.

O co nam idzie? Niedostatek, który został wywołany przez wojnę, a wskutek wtórorzędnych przyczyn przedłuża się nadal, pchnął państwo na drogę etatyzmu. Już w czasie wielkiej wojny widzieliśmy, że państwo nie jest w stanie podołać nałożonym na nie zadaniom. Dzisiaj czujemy to jeszcze silniej i dotkliwiej. W coraz szerszych warstwach społeczeństwa panującą staje się opinia, że powrót do zasady wolności gospodarczej będzie wybawieniem.

Imieniem założycieli „Towarzystwa Ekonomicznego” witam Panów serdecznie i dziękuję Panom, żeście na nasze zaproszenie przybyć raczyli. Czynię to z radością, bo dzisiaj możemy stworzyć dzieło doniosłe i dla Ojczyzny naszej pożyteczne.

Idzie więc o to, aby się w społeczeństwie znalazło dosyć odwagi, by to głośno powiedzieć. To zadanie na siebie bierzemy, pragniemy zawołać: rozwiążcie nam ręce, pozwólcie nam rozwinąć energię, a pewniej i prędzej dojdziemy do regeneracji!

„Towarzystwo Ekonomiczne” w statucie przyjęło zasadę wolności gospodarczej. Nie mamy na celu brania udziału w produkcji, za zadanie stawiamy sobie tylko tworzenie i popieranie warunków, które dla tej produkcji są niezbędne. A to jest już bardzo wielki teren działalności.

Chcemy być okiem, które dostrzega bogactwa drzemiące w kraju i ludności. Chcemy być uchem, które chwyta potrzeby ogólne i środki dążące do ich zaspokojenia. Chcemy być mózgiem, który rozważa, krytykuje, wskazuje drogę. Niemniej jednak działalność nasza nie będzie tylko papierowa, dydaktyczna lub agitacyjna. Staraniem naszym będzie, aby wszystko to, co powiemy lub napiszemy, przemieniało się w czyn. Tylko też z tego punktu widzenia podejmować się będziemy zadań, które uważać będziemy za ważne. Nie chcemy być ani szkołą, ani akademią; ambicją naszą będzie stać się centralnym źródłem, z którego każda produkcja musi czerpać, aby nie popaść w zastój, nie uschnąć, nie zmartwieć, nie ulec trudnościom i przeszkodom.

Po tym, co powiedziałem, nie potrzebuję już Panów zapewniać, że Towarzystwo nasze nie jest i nie będzie polityczne. Każdy, kto stanie na gruncie wolności gospodarczej, a w nasze szeregi wniesie dobrą wiarę i wolę, będzie najmilszym nam kolegą. Ale i drugie chciałbym od razu rozwiać uprzedzenie. Nie jesteśmy i nie będziemy związkiem wielkiego przemysłu i wielkich finansów, nie chcemy w ogóle być stowarzyszeniem zawodowym. Jesteśmy tylko głęboko przekonani, że w narodzie naszym tkwi tyle talentu, tyle zdolności pracy, a w ziemi naszej spoczywa tyle bogactwa, że pozostawić im pole do swobodnego rozwoju, znaczy najprędzej i najskuteczniej te talenty i te bogactwa oddać w służbę narodu.

Za chwilę posłyszycie Panowie projektowany przez nas statut. Nie chcę więc uprzedzać porządku obrad i dlatego obecnie o środkach naszego działania nie będę mówił. Na jedno tylko zwrócę uwagę.

Choćby się nam tylko jedno udało, a mianowicie choćbyśmy tylko potrafili zapobiegać, aby Sejm nie uchwalał szkodliwych lub niemożliwych do wykonania ustaw, a rząd nie wydawał takichże rozporządzeń, to już będziemy mieli wobec państwa wielką zasługę. Przez szkodliwe rozumiem bowiem wszystkie te ustawy i rozporządzenia, które nie pozwalają powstać owym ogniskom produkcji, a istniejące tamują lub osłabiają. Aby jednak to zadanie spełnić, musimy wytworzyć o sobie tę opinię, że rząd naszej Rzeczypospolitej chcemy popierać, a nie zwalczać. Krytyka nasza będzie tylko pozytywna, tylko płodna. Uczynimy wszystko, aby uzyskać zaufanie rozumiejącego znaczenia naszego przedsięwzięcia rządu. Otwierając dzisiejsze zebranie, wyrażam nadzieję, że usiłowania nasze będą miały powodzenie. Grono ludzi, którzy się tu dziś zebrali, to grono ludzi nie tylko z zawodu, lecz i z natury optymistycznie nastrojonych. Nie ma bowiem na świecie człowieka, który by się podejmował jakiejkolwiek produkcji bez wiary, że mu w niej sekundować będzie szczęście. Sądzę, że wszyscy, jak tu jesteśmy, mamy to głębokie przekonanie, że „przed dzielnymi świat stoi otworem!”


  • Przytoczone tu przemówienie pochodzi z pracy: Ku pamięci potomków Jana Götza-Okocimskiego, Drukarnia Narodowa, Kraków 1929 (drukowane na prawach manuskryptu), przedruk za: A. Kowalski, A. Lityńska, J. Raganiewicz, A. Rybarski, B. Szopa, Zarys historii zorganizowanego ruchu ekonomistów w Krakowie: 1867–1993, PTE, Kraków 1993, s. 35 i 36.